Return to site

Wolność

Kilka lat temu szedłem w pielgrzymce do Santiago de Compostela.
Po ponad dw
óch tygodniach pielgrzymowania doszedłem do katedry
św. Jakuba, mając nie tylko poczucie, że spełniłem jedno ze swoich marzeń, lecz również odbierając kilka ważnych lekcji, z których czerpię do tej pory.

Jedna lekcja mieściła się w plecaku. W drodze do Santiago de Compostela trzeba nieść wszystkie swoje rzeczy na własnym grzbiecie. Przy ostrym, hiszpańskim słońcu i z perspektywą wielu godzin na nogach każdy gram zaczyna mieć znaczenie. O ile w czasie pakowania pytałem się „co jeszcze może mi się przydać”, o tyle w drodze coraz częściej zadawałem sobie pytania „bez czego mógłbym się obejść?„Co bardziej mi ciąży niż pomaga”. „Czego nie będzie mi szkoda zostawić za sobą dla większego komfortu chodzenia”. 

Jednocześnie w odwiedzanych po drodze albergues - schroniskach dla pielgrzymów spotykałem często półki z rzeczami zostawionymi przez pielgrzymów. Prym wiodły na nich książki. Zdarzało mi się brać je do rąk i zastanawiać się, czy warto je zabrać ze sobą. Wiedziałem, że każdy krok z nimi będzie kosztował mnie trochę więcej wysiłku, a tych kroków jest przede mną jeszcze setki tysięcy. Zazwyczaj z żalem odkładałem je na swoje miejsce.

Gdy kilka lat później patrzę na inne wędrówki - po centrach handlowych, mam wrażenie, że stajemy przed podobnym dylematem. Ze sklepowych półek, wyświetlanych na wszystkich ekranach reklam i billboardów krzyczy do nas zapewnienie, że jeśli będziemy posiadali więcej, to będziemy szczęśliwsi. Nowy telefon, tablet czy samochód ma być odpowiedzią na pragnienie głębszych relacji, bardziej wartościowego życia czy po prostu szczęścia.

Niestety, te obietnice są bez pokrycia. W większości przypadków, zamiast zyskiwać poczucie szczęścia tracimy je na rzecz budowania przywiązania do tego, co nas otacza. Każda rzecz jaką posiadamy w pewnym sensie posiada też nas. Wymaga naszej uwagi, czasu i zaangażowania. Woła o dbałość i poświecenia czasu. Tego z kolei mamy ograniczoną ilość. Każde nasze „tak powiedziane jednej rzeczy, czy sprawie jest powiedzeniem „nie innej.

Tekst był pierwotnie opublikowany w Przewodniku Katolickim.

All Posts
×

Almost done…

We just sent you an email. Please click the link in the email to confirm your subscription!

OKSubscriptions powered by Strikingly