Return to site

Pierwsza krew

Stało się. Polała się pierwsza krew. Po trzech krokach w kierunku taty, głowa chciała iść do przodu, a nogi zostały z tyłu. Grawitacja zrobiła swoje i nastąpiło bolesne spotkanie mojego syna z chodnikiem.

Następnie był płacz, szybki powrót do domu i opatrywanie zadrapanego nosa. Gdy sytuacja została opanowana przystąpiliśmy do sprawdzania innych strat. Postawiłem Jasia na dywanie i zachęcałem, by do mnie podszedł. Po pierwszych trwożliwych krokach wrócił do swojej pewności sprzed tragicznego upadku. Po jakimś czasie padł ze zmęczenia i zasnął, a ja miałem chwilę by pomyśleć nad tym co tu się właściwie dzieje.

Jan po kilku miesiącach nauki chodzenia doznał dość spektakularnej porażki, która dosłownie odbiła się echem od ścian okolicznych bloków. Nie zraziło go to na szczęście do dalszej nauki, a mnie do wspierania go w tym. Zastanawiam się jednak, czy tak będzie zawsze?W przypadku chodzenia to proste - właściwie każdy to potrafi. Pytanie co będzie, gdy zacznie się uczyć czegoś zupełnie nie z tej ziemi. Czy będę odradzał działanie? Chronił przed upadkiem? Wspierał porywanie się z motyką na słońce?

Teraz najbliżej mi do tego ostatniego. W końcu świat zmieniają ci, którzy nie wiedzą, że pewnych rzeczy nie da się zrobić i po prostu je robią. Wiem jednak, że mogę być w takiej postawie odosobniony. Rodzice czasem chcą chronić swoje dzieci przed porażką i odradzają podejmowanie ryzyka. Zachęcają do wyboru „bezpiecznych” ich zdaniem rozwiązań. Często są to drogi, którymi oni sami już szli i sprawdzili - i to im, a nie do końca dzieciom, one odpowiadają.

Zdarza mi się pracować z takimi osobami po kilku na tej bezpiecznej drodze. Rzeczywiście, często mają stabilne posady i stałe pensje. Jednocześnie jednak gdzieś w głębi siebie mają poczucie tęsknoty za pracą, która byłaby odpowiedzią na pragnienia ich serca, a nie tylko zapewnieniem gwarancji finansowego bezpieczeństwa. Zamiast siedzieć na swoim bezpiecznym stołku woleliby chodzić - nawet z rozbitym nosem.

Tekst był pierwotnie opublikowany w Przewodniku Katolickim

All Posts
×

Almost done…

We just sent you an email. Please click the link in the email to confirm your subscription!

OK