Return to site

Dla kogo jest coaching?

Coaching to swego rodzaju podróż. Wymaga od tego, który w nią wyrusza. Zwrca jednak dużo więcej niż zabiera.

 

Wymaga odwagi wyruszenia w podróż i zajrzenia w głąb siebie. Na początku drogi nie zawsze wiemy co tam spotkamy. Zapewne będzie to droga zmierzenia się z własnymi stereotypami, sposobami patrzenia na rzeczywistość. Czasem zachęta do porzucenia własnych ścieżek, szukania nowych dróg. Często – zmaganie się z własnymi obawami i strachem. Odważnych coaching jednak nagradza. W czasie podróży, w miejscach, w których się nie spodziewali znajdują skarby cenniejsze niż wszystko co znali do tej pory. A ponadto – zaczynają kochać samą drogę.

Coaching jest dla ludzi z kamykiem w bucie. Zarówno dla tych, których ten kamyk uwiera w drodze i nie pozwala iść tak szybko jakby chcieli, jak i tych, którzy czują się niekomfortowo z kamykiem i boją się ruszyć. Jednych i drugich jednak nie do końca satysfakcjonuje stan obecny i chcą coś z kamykiem zrobić. Są też tacy, którzy jeszcze nie widzą kamyka, lecz już wiedzą, że coś jest nie tak i chcą to zmienić.

Coaching nie jest dla ludzi, którzy wszystko wiedzą i mają poczucie, że niczego nie da się już odkryć – o ile nie chcą tego poczucia w sobie zmienić. Coaching nie jest też zapewne dla ludzi, którzy są zadowoleni ze swojego życiowego miejsca, nie dążą do zmian.

Coaching jest poszerzaniem horyzontów. Pokazywaniem nowych możliwości i innych perspektyw. Myślowym zbaczaniem z trasy, by wejść na pobliski pagórek i zobaczyć jak ona wygląda z tej perspektywy. Spojrzeniem na przydrożne chwasty, po to, by zobaczyć, że są wśród nich leczące zioła. Przeszukiwaniem plecaka, by odkryć, że na jego dnie schowaliśmy żyłkę i scyzoryk, w portfelu mamy dwa spinacze, a koło nas rośnie leszczyna – mamy więc wszystko by zrobić prowizoryczną wędkę.

To co, chcesz spróbować? Jeśli tak - napisz lub zadzwoń!

 

All Posts
×

Almost done…

We just sent you an email. Please click the link in the email to confirm your subscription!

OKSubscriptions powered by Strikingly